Śledzenie użytkowników przez aplikację UBER-a wzbudza kontrowersje

Firma UBER wzbudza ogromne kontrowersje na całym świecie, w każdym kraju w którym rozpoczyna swoją działalność. Z jednej strony ta forma przejazdów taksówek cieszy się ogromną popularnością pośród ludzi, którzy chwalą sobie wysoką kulturę osobistą kierowców, bardzo dobre samochody, ogólną wygodę, szybki transport oraz bardzo przystępne ceny. Z drugiej strony UBER wywołuje falę krytyki pośród kierowców standardowych taksówek oraz samych korporacji. Firma działa bowiem na takich zasadach, że kierowcy nie muszą posiadać żadnych uprawnień na przewóz osób. Ten nie realizowany jest na firmę, ale osoby przewożone są przez kierowców tylko zatrudnionych w firmie, co w wielu krajach wchodzi w lukę prawną, gdzie takie uprawnienia faktycznie nie są potrzebne. Niższe ceny są efektem tego, że kierowcy UBER-a nie posiadają własnej działalności gospodarczej, a więc odchodzi im ogromna część kosztów własnych. Z drugiej strony nie da się jednak ukryć tego, że UBER może w pewnym sensie zrewolucjonizować rynek nie tylko jeśli chodzi o kulturę oraz uczciwość taksówkarzy, ale także o sposób zamawiania taksówek oraz płacenia za nie. Póki co jednak firma zmaga się z ogromną falą ataków na kierowców działających pod jej szyldem. W samej tylko Polsce dochodzi do blokowania samochodów kierowców UBER-a, do oblewania ich olejem silnikowym czy do obywatelskich zatrzymań, gdzie taksówkarze podają się za klientów, wsiadają do pojazdu UBER-a, a później nie chcą z niego wyjść i dzwonią po Policję zgłaszając nielegalną działalność. Przejdźmy jednak do meritum, a więc do sposobu zamawiania tych taksówek.

Wygodna aplikacja mobilna

UBER od początku stawiał na wysoką jakość obsługi klienta oraz dużą wygodę zamawiania taksówek spod tego szyldu. I tak zarówno na urządzeniach mobilnych z systemem Android, jak i iOS możemy korzystać ze specjalnej aplikacji mobilnej. Ta, po rejestracji użytkownika, pozwala nam w szybki sposób zamówić sobie taksówkę. Aplikacja sprawdza nasze aktualne położenie i pokazuje dostępne samochody w okolicy na mapie. Wystarczy wprowadzić adres celu naszej podróży i od razu zostanie wyznaczony najbliższy samochód. Wystarczy tylko zaakceptować chęć skorzystania z przewozu i już po chwili kierowca pojawia się w naszej lokalizacji. Efekt jest taki, że bez problemu możemy zamówić taksówkę obok parku czy w miejscu, które nie posiada jako takiego, własnego adresu. Mało tego, w aplikacji możemy wprowadzić dane swojej karty kredytowej bądź debetowej. Wysiadając z zamówionego pojazdu płatność za przejazd pobierana jest automatycznie z naszej karty, a więc nie musimy mieć przy sobie nawet gotówki. Dla zwolenników firmy ważne jest również to, że wsiadając do takiej taksówki od razu wiemy ile zapłacimy, nie ma mowy o próbach oszustwa, które niestety znane są w przypadku standardowych taksówkarzy, szczególnie gdy wożone są osoby nie do końca trzeźwe albo takie nie znające topografii miasta. Jakiś czas temu aplikacja została jednak unowocześniona, co wzbudziło spore kontrowersje.

Aplikacja UBER śledzi nas jeszcze 5 minut po wyjściu z auta

Wcześniejsza wersja aplikacji dawała nam prawo wyboru czy godzimy się na śledzenie naszego położenia przez GPS czy nie. Obecna wersja nie tylko przyznaje sobie takie prawo z automatu, ale także działa jeszcze przez 5 minut od wyjścia z pojazdu, nawet jeśli aplikacja pracuje w tle. UBER uspokaja, że ma to tylko na celu stworzenie statystyk związanych z  wygodą pasażerów, a więc czy są podwożeni bezpośrednio pod wskazane miejsca czy muszą jeszcze daleko iść. Do tego rozwiązanie ma przyczynić się do zwiększenia liczby pojazdów tam, gdzie zapotrzebowanie na nie jest największe. Warto pamiętać o tym, że będziemy śledzeni przez aplikację. Jedynym wyjściem na ominięcie tego jest albo wyłączenie telefonu po wyjściu z samochodu, ale wyłączenie udostępniania naszej lokalizacji w ogólnych ustawieniach telefonu, co zabroni dostępu nie tylko aplikacji UBER, ale także wszystkim innym jakie mamy zainstalowane.