Technologie internetowe mogą nawet ratować życie, ale potrzebna większa inwigilacja

Sztuczna inteligencja, stosowana w przeróżnych skryptach internetowych, staje się z roku na rok naprawdę coraz bardziej wydajna zapewniając jeszcze większe możliwości niż jesteśmy w stanie sobie to wyobrazić. Przykładem tego może być tutaj niedawno zaprezentowany przez firmę Google algorytm, który podczas swojego pokazu zrobił ogromne wręcz wrażenie na zgromadzonych tam osobach. AI od firmy z Mountain View nazwany został Quick Draw i jego podstawowym zadaniem jest wykrywanie tego co użytkownik narysował na ekranie tabletu bądź też smartfona. Program potrafi po prostu nazwać dany obrazek i, choć jego zastosowanie wydaje się być mało interesujące, to jednak podstawą jest tutaj pokazanie jak wydajne i inteligentne potrafią być współczesne skrypty. Podczas pokazu setki osób miały za zadanie narysować w krótkim czasie prosty rysunek, a sam algorytm dostawał 10 sekund na zapoznanie się z rysunkiem i określenie co się na nim znajduje. Czy zadanie to się udało? Algorytm nie miał żadnych problemów z rozpoznawaniem twórczych inwencji ludzi, a niektóre z rysunków były naprawdę skomplikowane. Działanie algorytmu wcale nie polega na tym, że ma on w swojej bazie tysiące możliwych rysunków wstawionych przez samych twórców. Algorytm wcześniej przez długi czas samodzielnie uczył się tego co rysują ludzie i właśnie na tej podstawie może on rozpoznawać wszystkie te obrazki.

Pomoc ludziom w walce z groźnym rakiem

Różnego rodzaju internetowe algorytmy mogą jednak także przysłużyć się ludzkości do walki z niebezpiecznym rakiem, który to w ostatnim latach naprawdę sieje spustoszenie. Jak doskonale nam wiadomo, najczęściej problemem jest tutaj fakt zbyt późnego wykrywania raka. Ludzie mają pewne objawy, ale nie idą z nimi do lekarza, a pomocy często szukają dzisiaj właśnie przez internet. Dopiero w momencie nasilenia się problemów człowiek udaje się do lekarza, a wtedy bardzo często jest już za późno. Microsoft próbuje znaleźć internetowe lekarstwo na ten globalny problem, którym to ma być specjalna wyszukiwarka internetowa. Działanie skryptu jest bardzo skomplikowane, ale okazuje się być niesłychanie skuteczne. Skrypt ma przede wszystkim za zadanie wyłapywać wprowadzane przez nas słowa kluczowe związane właśnie z różnymi objawami chorób. Następnie te objawy porównywane są z milionami informacji znajdującymi się w sieci. Do tego dochodzi konieczność sprawdzenia naszej lokalizacji. Jest to potrzebne po to, aby skrypt mógł określić czy mieszkamy w rejonie bardziej zagrożonym nowotworami, między innymi przez zanieczyszczenie środowiska. Ostateczny efekt to właśnie wyświetlenie użytkownikowi ewentualnych zaleceń, jeśli faktycznie istnieje duże ryzyko tego, że mamy pierwsze objawy związane z nowotworem. Na chwilę obecną skrypt ma działać przede wszystkim dla ostrzegania przed rakiem płuc, ale bardzo możliwe, że w przyszłości jego funkcjonalność będzie się znacząco poszerzała.

Niestety widać tutaj wyraźnie, że do działania algorytmu potrzebna jest większa inwigilacja użytkowników internetu, w tym wypadku związana z naszą lokalizacją. Prawdą jest tutaj to, że do wielu internetowych skryptów mających nam pomagać w codziennym życiu potrzebna będzie właśnie ta inwigilacja i tylko od nas zależy, czy będziemy się na nią godzić czy jednak nie.

Wielka Brytania czyni pierwszy krok do inwigilacji

Kwestie inwigilacji w internecie budzą obecnie ogromne wręcz kontrowersje i w wielu miejscach każda próba zwiększenia inwigilacji użytkowników internetu kończy się oczywiście potężnymi protestami. Prawdopodobnie jednak Wielka Brytania będzie pierwszym krajem na świecie, który niezwykle silnie będzie inwigilował wszystkich użytkowników internetu przebywających na terenie tego kraju. Specjalna ustawa ma wymusić na dostawcach internetu przesyłania szeregu danych o użytkownikach zalogowanych do sieci. Dane te mają być przesyłane w formie niezaszyfrowanej do służb specjalnych tego kraju, w czasie rzeczywistym.